Związek Szlachty Polskiej
Oddział w Białymstoku

Pomysł nad wspólnym Związkowym wyjazdem na Wileńszczyznę urodził się duuużo wcześniej (przynajmniej rok temu), jednak wycieczka do skutku nie doszła ze względu na brak odp. ilości chętnych.
W bieżącym roku przypadła 5-ta rocznica powstania naszego oddziału, więc zorganizowanie wyjazdu Związkowego uznaliśmy za rzecz niezbędną.
Przede wszystkim licząc na integrację naszej organizacji zwróciliśmy się z propozycją do wszystkich członków ZSzP. Odzew Państwa był początkowo niewielki, ale wraz ze zbliżającym się terminem wyjazdu nasilił się, przerastając nasze oczekiwania.
W sumie wynajęliśmy cały autokar (bez kilku miejsc już wcześniej zarezerwowanych przez biuro)

naszymi uczestnikami ze Związku Szlachty Polskiej byli:
z Kanady P. Jerzy Łucki z córką
z Gdańska: PP. Teleżyńscy i PP. Kopciowie
z Łodzi: PP. Molendowie
z Warszawy: PP. Gruchałłowie-Węsierscy
Pan Kaj Małachowski
Pan Michał Niemirowicz-Szczytt
Panowie Brzozowscy: Mieczysław, Cezary

Z Oddz. Białostockiego ZSzP:
P. Halina Dębkowska z wnukiem
Łukasz Lubicz-Łapiński z małżonką
P. Zdzisław Rodowicz
P. Jerzy Wiszowaty
P. Władyczański z wnukiem
PP. Wojnowie z rodziną z Ciechanowa
PP. Piętkowie z rodziną z Klukowa

sympatycy i forumowicze z poza organizacji:
P. Zbigniew Brzozowski z Warszawy
P. Feliks Grabowski z Warszawy
P. Maria Leszczyńska z Warszawy
P. Marek Leszczyński z małżonką z Białegostoku
P. Andrzej Łapiński-Wzorek z małżonką z Białegostoku
PP. Okuniewscy z Sopotu (praprawnuczka kompozytowa Stanisława Moniuszki)
P. Krzysztof Wyrzykowski z Warszawy
oraz inni których imion i nazwisk nie pomnę w sumie 40 osób w autokarze oraz samochód osobowy z 5-cio osobową rodziną.

Wyjechaliśmy w sobotę, z małymi perturbacjami około godz. 7:00.
Jadąc w stronę granicy z Litwą, Pani pilot umilała nam podróż opowieściami nt. podlaskich specjałów i okolicznych zabytków.

Wilno przywitało nas około południa strugami deszczu, choć ulewa nie przeszkodziła w złapaniu nas, przez naszych miejscowych sympatyków: Pana Wiktora Kotwickiego - znanego Państwu na forum oraz Pana Żylwinasa Rodowicziusa - organizatora Zjazdu Rodu Rodowiczów herbu Rudnica.
Pod opiekę wzięła nas miejscowa Pani przewodnik - jak sie okazało nauczycielka z polskiej szkoły w Nowej Wilejce.

Wszyscy udaliśmy sie pod Ostrą Bramę, gdzie musieliśmy odczekać ulewę oraz serię ślubów udzielanych w tym samym czasie w kościele św. Teresy i w samej Ostrej Bramie. Następnie tuż obok kościoła ostrobramskiego odwiedziliśmy prawosławny monastyr św. Ducha, jedną ze starszych cerkwi w Wilnie, w której znajdują się szczątki trzech świętych męczenników: Jana, Eustachego i Antoniego.

Nie mogliśmy przeoczyć oczywiście miejsca związanego z naszym wieszczem - klasztoru bazylianów i Celi Konrada.
Następnie mijając barokowy kościół św. Kazimierza (w czasach ZSRR Muzeum ateizmu z posągiem Lenina w miejscu ołtarza) przeszliśmy ul. Wielką obok Ratusza. Zdaje się, że ciasnymi zaułkami podążaliśmy w stronę kościoła Dominikańskiego, następnie Pałac Biskupów oraz Uniwersytet Stefana Batorego, na który ze względu na brak czasu nie weszliśmy.
Kolejne "żelazne punkty" to oczywiście Wileńska Katedra z Kaplicą św. Kazimierza. Mogliśmy podziwiać odbudowany po kilku wiekach nieistnienia Zamek Dolny by udać sie na Górę Trzech Krzyży.

To wszystko oczywiście w wielkim skrócie, ponieważ kto był w Wilnie, wie że uliczki, zaułki i perły wileńskiego baroku można podziwiać godzinami. Czas umilała nam Pani przewodnik, która przekazywała nam szczegółowe informacje zarówno nt. zabytków, ich historii w czasach dawnych (polskich), niedawnych (ZSRR), jak i obecnych, szczególnie obecnej sytuacji Polaków na Litwie oraz zabytków związanych z polskością.
Po całodziennej wędrówce w bardzo szybkim tempie, przejechalismy autokarem na miejsce naszego spoczynku jakim był b. dobry Hotel Reval Inn, niestety położony za Wilią w oddalonej dzielnicy Szeszkinie (głównie posowieckie blokowiska i współczesne centra handlowe). Była to więc okazja do zrobienia zakupów, szczególnie polecanego pieczywa, oraz wyśmienitych lokalnych trunków Wink.

Na niedzielę zaplanowana została Msza św. w "polskim kościele" czyli u Dominikanów oraz zwiedzanie przepięknego kościoła św. Piotra i Pawła na Antokolu oraz obowiązkowo Cmentarza na Rossie.
Polski Cmentarz Wojskowy przywitał nas barwami biało-czerwonymi i świeżymi kwiatami, wszak był to dzień po święcie Wojska Polskiego i rocznicy zwycięstwa nad bolszewikami. Przy grobie Marszałka zapaliliśmy znicze i wysłuchaliśmy wzruszającego wiersza recytowanego przez starsza Panią z Wilna. Następnie spacerowaliśmy po pieknęj choć popadającej w ruinę jednej z najstarszych nekropolii polskich. Część osób odwiedziła groby swych bliskich. Koło południa byliśmy przygotowani opuścić Wilno i udać sie w dalszą trasę.

Kolejnym punktem miały być Troki, jednak udało nam sie zmodyfikować nieco plan wycieczki i po drodze odwiedzić Wakę Trocką - siedzibę Litewskiej Organizacji Szlacheckiej. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami w Pałacu przywitał nas p. Jan Rogowski herbu Orla - Szef Wileńskiego oddziału Królewskiego Związku Szlachty Litewskiej (www.bajorusajunga.lt). Zgotowano nam bardzo miłe powitanie i www.bajorusajunga.lt/ umozliwiono zwiedzanie pałacu (Dawny pałac Tyszkiewiczów). Udało nam się korzystając z obecności członka Zarządu Głównego w osobie p. Michała Niemirowicza-Szczytta, przeprowadzić konkretne rozmowy nt. współpracy naszych organizacji, które przecież posiadają wspólnych członków.

Niestety czas naglił i następnym etapem miał być zamek w Trokach. Imponująca budowla, podobnie jak Dolny Zamek w Wilnie, powstała z ruiny. Trafiliśmy akurat na festiwal średniowieczny i dzikie tłumy turystów oblegających zamek. Po zwiedzaniu zamku końcowym akcentem był obiad w karaimskiej knajpce, który osobiście bardzo przypadł mi do gustu.

Wracalismy zmęczeni choć szczęśliwi, że w tak krótkim czasie udało nam się zobaczyć tak dużo i posmakować klimatu Wileńszczyzny.

Łukasz Lubicz Łapiński - autor relacji

Galeria zdjęć z wyjazdu:
zdjęcia Pana Feliksa Grabowskiego z Warszawy:
http://picasaweb.google.com/fjgrab/Lietuva# <--- kliknij aby obejrzeć

oraz
zdjęcia Pana Jerzego Wiszowatego:







 

<< Powrót